Wygraliśmy pamięć o Powstaniu Warszawskim

Dodano: 07/08/2012 - Nr 32 z 8 sierpnia 2012

Kiedy nie było wolno A my? Tłumy na Powązkach nie interesowały się tym, co byli komuniści z TVN powiedzą o nich w „Faktach”. Każdy z uczestników uroczystości żył tym, że wokół niego są tysiące współrodaków myślących to samo zarówno o historii, jak i współczesnej Polsce. Kibic, wstający wcześnie rano, by rozwieźć w dziesiątki miejsc upamiętniających Powstanie wieńce i znicze, rozdać flagi, a potem odebrać z domu 90-letniego kombatanta i zawieść go swoim samochodem na uroczystości, nie miał czasu, by oburzyć się na bełkot Tomasza Lisa. Kiedy usłyszał o nim od kolegów, co przeczytali newsa w internecie, wzruszył tylko ramionami: po ich stronie jest telewizyjne efekciarstwo, po naszej realne życie. Wygraliśmy, bo tradycja Powstania Warszawskiego przetrwała dzięki tłumom warszawiaków, którzy chodzili na Powązki za czasów PRL, gdy nie było wolno. Kiedy nie pyszniło się w blasku kamer, a przedzierało się przez chaszcze koło cmentarza. Prezydent Lech Kaczyński mówił o tej
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze