Niebezpieczna karykatura dobroczynności

Dodano: 14/01/2020

Opinie [Casus Owsiaka]

Finał WOŚP to jeden wielki szantaż – jak nie jesteś z nami, to jesteś z tymi złymi. Giną podstawowe zasady dobroczynności, okazuje się, że nawet osoby, którym się pomaga, dla których, w teorii, organizowana jest cała ta inicjatywa, stają się drugorzędne. Co roku ten sam rytuał. Kampania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, finał i wielka awantura medialna. Właściwie wszędzie ścierają się przeciwnicy i zwolennicy Owsiaka. Niektórzy robią z niego świętego, inni z zapałem porównują, kto zebrał więcej – on czy na przykład Caritas. Jedni chwalą się kolejnymi rekordami w zbiórkach, inni zawzięcie tropią ewentualne defraudacje i bezsensowne marnotrawienie części środków na kuriozalne wydarzenia. Ale poza kwestiami ewentualnych nieprawidłowości, abstrahując od tego, jak jednoznacznie zadeklarował się Owsiak po jednej ze stron sporu politycznego – jedno w wypadku WOŚP i Owsiaka jest pewne. Niestety, niezależnie od intencji twórcy, inicjatywa ta świadczy o bardzo poważnym
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze