Linia obrony gangstera. Miliony okupu

Szajka porywaczy uprowadziła cztery osoby. Ostatnią była żona prezesa dużej firmy, który zapłacił ponad 3 miliony złotych okupu za uwolnienie kobiety. Gdy bandę rozbito, jej szef tłumaczył się w kuriozalny sposób – przyjął pozę gangstera, który dobrze traktował ofiary.

„– To miały być kulturalne porwania – stwierdził Grzegorz P. Do przestępstw dochodziło w latach 2014–2017 na Podbeskidziu. Grupę przestępczą założył i kierował nią Grzegorz P.” – podała Prokuratura Krajowa, gdy w listopadzie 2018 roku zakończono śledztwo. „Członkowie grupy poznali się w zakładzie karnym, a następnie na terenie Bielska-Białej i okolic rozpoczęli typowanie osób, które wybierali jako ofiary uprowadzeń”.

O istnieniu bandy jednak bardzo długo nikt nie wiedział, choć jej członkowie dokonali wielu zbrodni. Grzegorzowi P. pomagali Janusz C., Sławomir G. i Jacek S. Wszyscy w przeszłości karani, zresztą plan działania opracowali podczas pobytu za kratkami. Po wyjściu na wolność zaczęli go realizować. Wśród mieszkańców Podbeskidzia wyszukiwali – nawet w kręgu znajomych – ofiar, których sytuacja materialna pozwalała na zapłacenie wysokiego okupu. Do przetrzymywania zakładników wynajmowali różne pomieszczenia, których właściciele nie mieli pojęcia, do czego posłużą – w ostatnim etapie był to dom na peryferiach miasta, w którym jedno pomieszczenie specjalnie przygotowali do przetrzymywania uprowadzonych (wnętrze wygłuszyli, tak by na zewnątrz nie było słychać żadnych okrzyków). Ponieważ stosowali metodę „na policjanta”, zgromadzili elementy umundurowania, kamizelki, kajdanki, kominiarki, atrapy pistoletów.

Długo działali bezkarnie. Ale w końcu popełnili błąd. 13 listopada 2017 roku żona prezesa dużej firmy z Bielska-Białej samotnie podróżowała samochodem. Została zatrzymana do kontroli drogowej przez nieoznakowany radiowóz. Początkowo 43-letnia kobieta niczego nie podejrzewała, wysiadła z mercedesa i przeszła do „policyjnego” renault. Tam jednak...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: