Linia obrony gangstera. Miliony okupu

Dodano: 07/01/2020

Kryminalni [„Kulturalne” porwanie]

Szajka porywaczy uprowadziła cztery osoby. Ostatnią była żona prezesa dużej firmy, który zapłacił ponad 3 miliony złotych okupu za uwolnienie kobiety. Gdy bandę rozbito, jej szef tłumaczył się w kuriozalny sposób – przyjął pozę gangstera, który dobrze traktował ofiary. „– To miały być kulturalne porwania – stwierdził Grzegorz P. Do przestępstw dochodziło w latach 2014–2017 na Podbeskidziu. Grupę przestępczą założył i kierował nią Grzegorz P.” – podała Prokuratura Krajowa, gdy w listopadzie 2018 roku zakończono śledztwo. „Członkowie grupy poznali się w zakładzie karnym, a następnie na terenie Bielska-Białej i okolic rozpoczęli typowanie osób, które wybierali jako ofiary uprowadzeń”. O istnieniu bandy jednak bardzo długo nikt nie wiedział, choć jej członkowie dokonali wielu zbrodni. Grzegorzowi P. pomagali Janusz C., Sławomir G. i Jacek S. Wszyscy w przeszłości karani, zresztą plan działania opracowali podczas pobytu za kratkami. Po wyjściu na wolność zaczęli go
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze