U garncarza pod gołym niebem. Sztokholmski Skansen

Podróże [Szwecja]
Tak właśnie wygląda rzeczywistość najstarszego skansenu świata, od którego wzięły nazwy inne podobne muzea na świecie. Historii oglądanej pod gołym niebem. Poranny Sztokholm właśnie budzi się do życia. Szwedzi szturmują biura. Część udaje się jeszcze na poranną kawę do jednej z rozlokowanych pod przeźroczystymi biurowcami kawiarenek. Szum wiatru miesza się ze stukotem tramwajów. Ryk silników z pokrzykiwaniami rowerzystów. A wystarczy przecież przejść przez most i wejść na niewielką wyspę Djurgarden. I wkrótce znajdziemy się przed bramą słynnego muzeum. Przed nami inny wymiar. Gdzieś zniknął huk aut. Nie ma już też klaksonów. Jest pierwsza połowa XIX wieku. Szwedzka prowincja. Kilka domów. Gdzieś w wysokiej trawie słychać leniwe mruczenie kota i pianie koguta. Z malowniczego budynku
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze