Pokazać twarz Rosji

Coś się zagotowało w głowie wiekowego kagiebisty z Kremla. Władimir Putin ni z gruchy, ni z pietruchy postanowił obsobaczyć Polskę i oczernić nasz kraj jako „antysemicki”, a ambasadora II Rzeczypospolitej Józefa Lipskiego nazwać „bydlakiem i antysemicką świnią”. W meandry myślenia współczesnej wersji Józefa Stalina nie ma co wnikać – być może szuka zaczepki albo znów coś nie sprzęga mu w polityce wewnętrznej. Powodów może być mnóstwo.

Ale tak czy inaczej reakcja jest konieczna, dlatego z uwagą przeczytałem, że Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie oczekuje od władz Rzeczypospolitej Polskiej ostrej reakcji na wypowiedź Putina: „Jest to niedopuszczalne w cywilizowanym świecie zachowanie, które powinno skutkować daleko posuniętymi retorsjami politycznymi z wydaleniem ambasadora Rosji z Warszawy włącznie” – pisze dr Jerzy Bukowski, rzecznik POKiN. Ktoś powie, że to zbyt drastyczna odpowiedź. Cóż, sam pan ambasador wielokrotnie dawał do zrozumienia, że (zresztą to nic dziwnego) w stu procentach zgadza się z linią Kremla. Wszak to nie kto inny jak ambasador FR żądał nie tak dawno, by w Polsce został „uznany, bez jakichkolwiek zastrzeżeń, wieczny dług wdzięczności wobec żołnierzy radzieckich”. Tego typu wypowiedzi i trącanie Polski trwa od dłuższego czasu i jest dalece niezrozumiałe, dlaczego władze w Warszawie nie chcą zareagować adekwatnie w stosunku do pogrobowców czekistów. Równocześnie powinna się rozpocząć (na świecie) szeroka akcja informacyjna na temat tego, co bolszewia wyprawiała na całym terenie „skrwawionych ziem”, a więc obszarze odpowiadającym I Rzeczypospolitej. By zamknąć usta mówiącym, że „Polska znów się żali”, można zacząć od tego, co przypomniał portal niezalezna.pl: dokumenty archiwalne pokazują na przykład skalę współpracy Moskwy i Berlina – niekończące się listy nazwisk niemieckich komunistów i Żydów, których Sowieci oddali w ręce nazistów. Większość z nich zginęła w obozach...
[pozostało do przeczytania 3% tekstu]
Dostęp do artykułów: