Katar, czyli cień sztukmistrza z Sopotu, prohibicja i mundial

Nazwa państwa Katar w Polsce brzmi, jak brzmi, i jest powodem do żartów ze swojego czy cudzego stanu zdrowia. Do polskiego języka politycznego Katar wszedł w okresie przed wyborami europejskimi A.D. 2014, gdy sztukmistrz z Sopotu sprzedawał fatamorganę zatytułowaną „inwestor z Kataru”.

Zostawmy ten poziom depresji na Żuławach i przejdźmy do spraw poważnych . Bo relacje Rzeczypospolitej z tym jednym z najbogatszych państw świata to rzecz doprawdy na serio. Aby je mieć, warto Katar poznać, z jego niekiedy zdumiewającą specyfiką. Polakom, pamiętającym kartki na alkohol blisko cztery dekady wstecz, może się wydać dziwnie znajoma regulacja wprowadzona przez władze w Dosze. Każdy bowiem cudzoziemiec może wykupić w specjalnym sklepie w stolicy kraju – jedynym takim w całym państwie – określoną ilość alkoholu. Liczba butelek jest ściśle uzależniona od... wysokości zarobków. Im więcej zarabiasz – tym więcej możesz, za przeproszeniem, wychlać. A miejscowi po cichu proszą, aby wykupić też dla nich wodę ognistą. Sami takich limitów nie mają, bo przecież – oficjalnie – pić nie mogą. No, chyba wtedy, gdy Allah nie patrzy... Ale nie daj tenże Allah, aby cudzoziemski delikwent choćby po jednym drinku został złapany na drodze. Wtedy nie tylko zabiorą mu prawo jazdy, ale wsadzą do ciupy, by finalnie gościa deportować . Chyba ta ostatnia groźba jest najskuteczniejsza. Zarobki są tu niebotyczne i nie płaci się od nich podatków. To „obowiązek” firm. Ma się teraz, wzorem ZEA, czyli Zjednoczonych Emiratów Arabskich, wprowadzić podatek VAT dla przedsiębiorstw. Co do opuszczania kraju przez obcokrajowców, to poza wydalaniem tych, co jechali „pod wpływem,” obowiązują reguły określane według niektórych jako „feudalne” . Oto bowiem zatrudniony tu cudzoziemiec nie może opuścić Kataru bez zgody pracodawcy! Tak! Łatwiej o takie przyzwolenie, gdy jest się naukowcem czy lekarzem z Polski (albo siatkarzem – gra tu wybitny polski zawodnik Łukasz Zygadło), znacznie gorzej...
[pozostało do przeczytania 26% tekstu]
Dostęp do artykułów: