W kleszczach przeciętności

Dodano: 17/12/2019

Felieton [Pan Jacek dla Ciebie]

Małgorzata Kidawa-Błońska będzie kandydatką Platformy Obywatelskiej na prezydenta Polski. Oczywiście nie miała kontrkandydata, bo dla Jacka Jaśkowiaka nawet prezydentura Poznania to zdecydowanie za dużo. Sposoby wyboru kandydatów opozycji pokazują marność jej liderów. Nadal bowiem w doborze dominuje logika partyjna, w której bardziej niż sympatia zwolenników liczy się to, czy poparcie danego kandydata może wzrosnąć na tyle, by zagrozić pozycji lidera. Każdy w Polsce wie, że nie jest to recepta na sukces, ale raczej na marginalizację. Jeszcze zabawniej jest na lewicy. Trio Adrian Zandberg, Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń są tak zajęci walką o to, by wszyscy zostali równi, że będą topić jeden drugiego, a w wyborach pójdą ścieżką sprzed pięciu lat. Opozycja miała inną drogę. Wystarczyło po wyborach schować do kieszeni własne ambicje i poprzeć na stanowisko prezydenta Władysława Kosiniaka-Kamysza. Ten człowiek, z twarzy podobny zupełnie do nikogo i mimo lat w
     
61%
pozostało do przeczytania: 39%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze