W kleszczach przeciętności

Małgorzata Kidawa-Błońska będzie kandydatką Platformy Obywatelskiej na prezydenta Polski. Oczywiście nie miała kontrkandydata, bo dla Jacka Jaśkowiaka nawet prezydentura Poznania to zdecydowanie za dużo. Sposoby wyboru kandydatów opozycji pokazują marność jej liderów.

Nadal bowiem w doborze dominuje logika partyjna, w której bardziej niż sympatia zwolenników liczy się to, czy poparcie danego kandydata może wzrosnąć na tyle, by zagrozić pozycji lidera. Każdy w Polsce wie, że nie jest to recepta na sukces, ale raczej na marginalizację. Jeszcze zabawniej jest na lewicy. Trio Adrian Zandberg, Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń są tak zajęci walką o to, by
[pozostało do przeczytania 47% tekstu]
Dostęp do artykułów: