Opozycja sama w domu

Opinie [Zachowajmy pogodny stoicyzm]

Jakoś tak się układa, że czas przedświąteczny jest dla opozycji wyjątkowo trudny. Zamiast wyciszenia emocji i łagodzenia sporów, dzielenia się opłatkiem na kolejnych spotkaniach, politycy totalnej wprowadzają się w stan graniczący z histerią i demonstrują zupełny rozstrój nerwów. Uniemożliwia im to, rzecz jasna, podejmowanie racjonalnych decyzji i wyklucza chłodne reakcje – stąd słynny „pucz” sejmowy w czasie Wigilii i kolejnych dni, gdy posłowie PO i Nowoczesnej okupowali salę sejmową. Jedna z najgłupszych akcji politycznych, z której kpić będą Polacy jeszcze przez długie lata. Teraz także szał ogarnia umysły i sama jestem ciekawa (piszę ten tekst jeszcze przed ostatnim przed świętami posiedzeniem Sejmu), co tym razem panowie i panie z ław opozycji będą wyprawiać. Jedno jest pewne – wszyscy, niezależnie od strony sporu politycznego, przyzwyczaili się już, że strasznie wrzeszczą, miotając najcięższymi oskarżeniami i wzbijając się na najbardziej radykalne (i
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze