Nie boję się rozmawiać z rynkiem

Większość krajów europejskich marzyłoby, by mieć tak „niski” wzrost, jaki jest dla nas prognozowany. Widziałem prognozy PKB sugerujące, że w 2020 roku nasz wzrost będzie tylko nieco mniejszy niż w tym roku (zamiast tegorocznych 4,2 będzie około 3,7 proc.). Dochodzą bowiem sygnały, że Niemcy wychodzą na niewielki, ale plus. My także znajdujemy nowe rynki, więc nasz eksport stale rośnie. A wraz z nim będą rosły inwestycje. To jest bodziec do wzrostu całej polskiej gospodarki. Jestem więc optymistą – mówi minister finansów Tadeusz Kościński. Rozmawiają Adrian Stankowski i Maciej Pawlak

Czy w związku z zaprzestaniem prac parlamentarnych nad projektem zobowiązującym najlepiej zarabiających (powyżej 30-krotności średnich zarobków) do przekazywania składek na ZUS uda się zrealizować – zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami premiera Mateusza Morawieckiego – przyszłoroczny budżet bez deficytu?
Pracujemy nad tym. Jak najbardziej podtrzymujemy plan zapowiadany przez premiera o budżecie na 2020 rok z zerowym deficytem. Szczegółowo analizujemy, w jakich obszarach moglibyśmy znaleźć środki na pokrycie wpływów do budżetu, które chcieliśmy uzyskać dzięki wspomnianemu projektowi. O rezultatach tych analiz poinformujemy, gdy zostaną zakończone. Projekt budżetu skierujemy pod obrady Rady Ministrów przed świętami. Będzie to dobry budżet – jestem pod tym względem optymistą.

Poza równowagą budżetową, jak – według Pana Ministra – Polska będzie się rozwijać w perspektywie następnych, powiedzmy, czterech lat? Wiemy o nadciągającym spowolnieniu gospodarczym. Mamy się czego obawiać? Czy polska gospodarka jest już na tyle silna, że sobie z tym poradzi?
Myślę, że jest silna, gdyż w ostatnich latach bardzo szybko przechodzimy fazę rozwoju: z gospodarki odtwórczej, w której byliśmy zależni od zewnętrznego kapitału i technologii, do gospodarki opartej na innowacjach. Nie jest łatwo ruszyć innowacje, badania,...
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: