Boże Narodzenie z Kafarnaum

Felieton [Myśli nienowe]

„Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja” – to jeden z moich ulubionych cytatów z Ewangelii, pojawiający się w trakcie liturgii mszy św. W zapisie łacińskim (mszy w rycie trydenckim) brzmi nawet ciekawej, bo są tam słowa: „Domine non sum dignus ut intres sub tectum meum sed tantum dic verbo et sanabitur anima mea” (Mt 8,8) – setnik z Kafarnaum zaprasza Chrystusa „pod swój dach”. W samym tekście Nowego Testamentu znajdujemy też zdanie, w którym ów setnik nie tyle prosi o łaskę dla siebie, ile dla swego sługi, i to o jego zdrowie zabiega u Jezusa. Święta Bożego Narodzenia są dla mnie takim zaproszeniem Chrystusa pod mój dach, do mojego domu. Zapraszam Go, bo jest On, sam przez się, przez swoje narodzenie – Dobrą Nowiną, Nadzieją na pokonanie ciemności i śmierci. Spoglądam na żłóbek z Nowonarodzonym, w którym otwiera się tajemnica życia, od razu z wpisanym w nią losem i śmiercią, a następnie
     
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze