Gra (negatywna) kobiecością

Opinie [Czemu płeć, a nie kompetencje?]

Mało kto zrobił tyle zła, jeśli chodzi o wizerunek kobiet w polityce, co Platforma Obywatelska. Najpierw Donald Tusk wyznaczył na swego następcę – gdy sam rzucił stanowisko premiera i pojechał zarabiać pieniądze dzięki fusze, jaką dostał od Angeli Merkel – swą przyjaciółkę Ewę Kopacz. Wcześniejsza minister zdrowia wsławiła się kłamstwami i zupełnym brakiem kompetencji po katastrofie w Smoleńsku. Będąc premierem Polski (sic!), demonstrowała nie mniejszy dystans do kryteriów kompetencji, jakie powinna spełniać osoba na tym stanowisku. Jej słynny przemarsz po czerwonym dywanie w Berlinie, gdy z całkowicie bezmyślnym wyrazem twarzy popełniała protokolarne błędy i musiała być prowadzona pod ramię przez kanclerz Niemiec, jest pamiętanym do dziś symbolem tych rządów – przyprawiającym o rumieniec wstydu. Tak, było mi wtedy niesłychanie wstyd, że na czele mojego kraju stoi osoba reprezentująca taki poziom i tak się kompromitująca. Oczywiście nie mniejszy wstyd niejeden raz
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze