Nie chcą Banasiów, ale chcą Gawłowskich

Nazwisko prezesa NIK pojawiło się w debacie kandydatów na kandydata PO w wyborach prezydenckich. „Banaś” był używany jak niegdyś „Misiewicz” – zresztą były rzecznik MON także był obecny w jednym z wystąpień. Kidawa-Błońska i Jaśkowiak pokazywali Polskę w upadku – władza notorycznie łamie prawo, łamie konstytucję, niszczy wszystko, co wcześniej Platforma z takim mozołem budowała. 

Od wicemarszałek Sejmu mogliśmy się nawet dowiedzieć, że przestała istnieć Grupa Wyszehradzka i ona, jeśli wygra z prezydentem Dudą, będzie ją budować na nowo. Jaśkowiak mylił Radę Bezpieczeństwa z BBN, jego konkurentka miała problem z podaniem właściwej nazwy Trybunału Sprawiedliwości
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: