Mamy dowody: Grodzki wziął pieniądze. Zaskakująco krótka pamięć marszałka Senatu

Dodano: 26/11/2019 - Nr 48 z 27 listopada 2019

KRAJ [Tomasz Grodzki, szpital w Szczecinie-Zdunowie, fundacja]

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki twierdził, że „zupełnie nie przypomina sobie kontaktu z panią Agnieszką Popielą, nie zna tej osoby”. O sprawie przyjęcia 500 dolarów za operację mówił: „Nie było mowy o żądaniu wpłat na fundację”. Tymczasem, jak ustaliła „Gazeta Polska”, trzy lata temu w prywatnej korespondencji z prof. Agnieszką Popielą Grodzki przyznał, że pieniądze na fundację wziął i groził jej procesem, jeśli będzie o tym informowała. Sprawa zaczęła się od wpisu profesor Agnieszki Popieli, która pracuje w Katedrze Botaniki i Ochrony Przyrody Uniwersytetu Szczecińskiego. Wpis znalazł się na jej profilu na Facebooku tuż przed głosowaniem w sprawie wyboru marszałka Senatu. „Masakra. Pan profesor Grodzki kandydatem na Marszałka Senatu. Jak moja Mama umierała, to trzeba było dać 500 dolarów za operację. Podobno na czasopisma medyczne. Faktury ani rachunku nie dostałam. Nigdy tego nie zapomnę”.„Zupełnie nie przypominam sobie…” Wpis ten wywołał burzę w
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze