Zamiast totalnej – merytoryczna?

Niewykluczone, że projekt „opozycji totalnej” naprawdę wygasa. Wprawdzie Platforma próbuje do niego zagonić opozycyjnych polityków innych partii, twierdząc – jak Małgorzata Kidawa-Błońska – że jeśli nie będą w nim uczestniczyć, to są „nic nie warci”, oraz że „są w PiS”, ale widać wyraźnie, że to już nie działa. Oburzenie po słowach pani polityk z PO, jakie pojawiło się po stronie Lewicy, mówi samo za siebie.

Raczej nie do powtórzenia jest w tym Sejmie sytuacja z poprzedniej kadencji, gdy polityka nienawiści do PiS, jaką prowadziła PO, została narzucona także innym klubom. Swojego rodzaju szantażowi, jaki stosował postkomunistyczny establishment – jeśli nie
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: