Dla tryumfu zła potrzeba niewiele

Gdyby zapytać rodziców 14-letniej dziewczyny, czy chcieliby, aby ich córka od jutra zaczęła przez 20 dni w miesiącu połykać inwazyjną hormonalną antykoncepcję okaleczającą jej płodność, pewnie oburzyliby się już samym pytaniem. Gdyby wiedzieli, że ich syn będzie przekonywany, wręcz zachęcany, do jak najwcześniejszej inicjacji seksualnej i „radosnego eksperymentowania” w ramach tej samej płci, zapewne stanęliby na głowie, żeby do tego nie dopuścić.

Jeśli okazałoby się, że obraz małżeństwa wtłaczany uczniom bardziej przypomina kontrakt egoistów niż trwałą relację miłości i odpowiedzialności, a porzucenie małżonka/małżonki nazwane jest prawem człowieka, przekonany
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: