Susza i korniki rzuciły nam wyzwanie

Kraj [Wywiad]

Tego nie można już nazwać zamieraniem lasu, to zasychanie lasu. Takie właśnie pojęcie ukuliśmy w gronie leśnych specjalistów. To określenie najpełniej oddaje charakter zjawiska. Drzewa stojąc, zasychają, tak jakby nagle coś wyssało z nich wodę. Objawy są dynamiczne, nie jest to zwykłe schnięcie, gdzie najpierw uschnie jedna gałąź, później kolejna. Drzewa zaatakowane tracą życie nagle. Obecnie szacuje się, że zjawisko może objąć nawet 1 mln ha w Polsce – mówi dr Andrzej Konieczny, dyrektor generalny Lasów Państwowych. Rozmawia Jacek LiziniewiczZacznijmy od podsumowania ostatnich czterech lat w Lasach Państwowych. To był okres wyjątkowo burzliwy dla instytucji. Huragan stulecia. Puszcza Białowieska... To był okres pracowity i pełen wyzwań. Moim zdaniem te cztery lata utrwaliły stabilną pozycję Lasów Państwowych w Polsce. Działamy zgodnie z naszym hasłem – „Dla ludzi, dla lasu”. Przygotowaliśmy i realizujemy wiele projektów rozwojowych, stając się
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze