Ulica stalinowskiego kongresu

Felieton [Myśli nienowe]

Jakiś czas temu wściekaliśmy się na zmiany nazw ulic w Warszawie, gdy usuwano z nich bohaterów i wracano do dawnych, jeszcze komunistycznych nazw. Symbolem najbardziej dobitnym była zamiana ulicy Lecha Kaczyńskiego na stare miano – aleja Armii Ludowej. Niestety, psu na budę się zdały tłumaczenia i naciski, aby tego nie czynić. Dla coraz większej grupy ludzi nic nie znaczą takie terminy czy nazwy jak „Armia Ludowa”, a wielu ma wdrukowany przez komunę fałszywy obraz szlachetnej formacji wojskowej, walczącej „ramię w ramię” z Armią Krajową „z faszystowskim okupantem”. Teraz opinią publiczną wstrząsnęły kolejne zmiany ulic. Te najgłośniejsze to usunięcie przez radnych Białegostoku ulicy majora Szendzielarza „Łupaszki”, niezłomnego bohatera walki o Wolną Polskę, oraz zmiana nazwy ulicy gen. Augusta Fieldorfa „Nila” w Żyrardowie i zastąpienie jej dawniejszą: „Jedności Robotniczej”. Żyrardowscy radni PO, którzy stoją za tą skandaliczną decyzją, próbowali wyjaśniać, że chodzi
     
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze