Trzeci wiek ze wspomaganiem finansowym. Pracownicze Plany Kapitałowe

Dodatkowe – poza ZUS – oszczędzanie na emeryturę staje się faktem. Trzy dni przed upływem terminu zgłoszeń ponad trzy czwarte największych firm zawarło umowy z instytucjami finansowymi na prowadzenie Programu PPK.

Już w listopadzie tego roku pierwsze wpłaty zostaną przekazane przez pracowników i przedsiębiorców z około 3 tys. firm zatrudniających ponad 250 osób. Uczestników programu przybywa z dnia na dzień – według portalu „Rzeczpospolitej” już 1 października PPK były zarejestrowane w 1650 przedsiębiorstwach.

Na wzór krajów rozwiniętych
Przypomnijmy, że ten system oszczędzania dla pracowników wzorowany został na podobnych rozwiązaniach, jakie już funkcjonują w wielu krajach rozwiniętych (m.in. w Niemczech, Wielkiej Brytanii, krajach skandynawskich, USA, Kanadzie czy Nowej Zelandii). Przy czym, podobnie jak tam, u nas także obowiązek tworzenia systemu PPK spoczywa na pracodawcach – przy wsparciu państwa. Co miesiąc pracownicy płacą od 2 do (dobrowolnie) 4 proc. swoich pensji, ich pracodawcy kolejne od 1,5 do (dobrowolnie) 4 proc. wynagrodzeń pracowników, a dodatkowo państwo – 250 zł jednorazowej tzw. wpłaty powitalnej oraz corocznie 240 zł. Według ustawy o PPK „środki gromadzone w PPK stanowią prywatną własność uczestnika PPK”. Każdy pracownik będzie automatycznie zapisywany do PPK raz na cztery lata. Może on zrezygnować z programu w dowolnym momencie.

Trzeci filar nie zdał egzaminu
Program Pracowniczych Planów Kapitałowych został stworzony, ponieważ okazało się, że tzw. trzeci filar (dobrowolny) projektowanego przed dwiema dekadami i obowiązującego obecnie systemu emerytalnego obejmuje niewielki procent pracujących. Niestety, nawet w obecnej sytuacji, gdy osiągnęliśmy już blisko 70-procentowy poziom średniej zamożności w państwach unijnych, skłonność naszego społeczeństwa do oszczędzania jest stosunkowo niska w porównaniu z innymi krajami UE. W rezultacie nie zaskakują...
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: