Zychowszczyzna

Ogromne zamieszanie wśród prawicowych publicystów wywołała ostatnio sprawa książki Zychowicza, wycofanej z konkursu „Historyczna książka roku”, choć moim zdaniem ważniejszym problemem było jej znalezienie się wśród dzieł nominowanych. Tego typu konkursy organizowane są po to, aby premiować prace o walorach poznawczych, edukacyjnych, a nade wszystko patriotycznych. „Wołyń zdradzony” tym kryteriom nie odpowiada, przynależąc raczej do publicystyki historycznej, metodologicznie bliższej pracom Jana Grossa, w których dzieła kroi się pod określoną tezę.

Tu jest nią oskarżenie Armii Krajowej, która jakoby mogła zapobiec rzezi, a tego nie zrobiła. Materia należy
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: