Ludowcy idą za ciosem. Kosiniak-Kamysz na prezydenta

Kraj [Wybory parlamentarne 2019, PSL]

1 578 523 – dokładnie tyle głosów otrzymali kandydaci z list Polskiego Stronnictwa Ludowego. Wynik PSL-u to największe zaskoczenie wyborów do parlamentu. Nic dziwnego, że ludowcy już widzą Władysława Kosiniaka-Kamysza jako kandydata zjednoczonej opozycji na prezydenta Polski. Ostatnie sondaże przedwyborcze dawały PSL-owi od 4 do 6 proc poparcia. Większość politologów i obserwatorów sceny politycznej było zgodnych co do tego, że rekordowo wysoka frekwencja, którą zapowiadały wszystkie badania opinii publicznej, zdmuchnie ludowców, zwykle mogących liczyć na swój stały elektorat wynoszący około 780 tys. głosów (wynik z 2015 roku). Rzeczywiście, gdyby do wyborów poszedł jedynie beton PSL-owski, to dziś partii Władysława Kosiniaka-Kamysza nie byłoby w Sejmie, gdyż realny próg wyborczy wynosił ponad 920 tys. głosów. Jak się jednak okazało, PSL-owcy zdołali rozszerzyć swoją bazę i podwoić liczbę głosów do 1,58 mln.Łowienie elektoratu – Zaważył bagatelizowany
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze