Wojna cywilizacji nabiera tempa

Ten sam instrument prawny (tzn. ściganie za mowę nienawiści) chcą (na razie w Polsce jest to niemożliwe, bo nie ma stosownych zapisów, ale minister Agnieszka Kozłowska-Rajewicz już się tym zajmuje) wykorzystać przeciwko chrześcijanom także zwolennicy zapłodnienia in vitro, którzy przekonują, że jakiekolwiek głosy krytyki wobec tej metody poczęcia są już dowodem nienawiści do dzieci, a jakiekolwiek wskazania, że ta metoda jest niemoralna, są dowodem na brak edukacji naukowej, tak jakby to właśnie nauka miała decydować, co jest moralne, a co nie. Oczywiście w drugą stronę zasada szacunku dla rozmówcy nie musi obowiązywać. Przeciwników zapłodnienia pozaustrojowego na szkle można obrzucić każdym przekleństwem. Oni są wyjęci spod prawa. Im można zrobić wszystko.

I niestety nie jest to przesada. Okładki „Newsweeka”, w których wymyśla się od talibów ludziom o odmiennych poglądach etycznych, portal naTemat.pl, który wyjaśnia czytelnikom, dlaczego polską prawicę można określać tym mianem, to wierzchołek góry lodowej. O wiele ostrzej jest na lewicowych forach internetowych, na Facebooku czy Twitterze. Tu już nikt się nie ogranicza, a celebryci bez trudu uznają, że przeciwnicy in vitro powinni mieć głowę zanurzoną w ciekłym azocie. Takich słów nikt zaś nie traktuje jako „mowy nienawiści”. To tylko świetny żart czy celna riposta, która przeciwnikom postępu oczywiście się należy. Ale niechby podobną rzecz zdecydował się powiedzieć ktoś z prawicy, natychmiast zostałby rozniesiony na strzępy. Często za pomocą kłamstwa.

Słowa nie są jednak ostatnią bronią lewicy. Gdyby tak było, można by po prostu poubolewać nad poziomem debaty i wrócić do ważniejszych spraw. Teraz lewacy sięgnęli po zwyczajną, ordynarną przemoc, która ma odebrać głos konserwatystom. To, co kiedyś robiono, paląc lokale partyjne opozycji (a podobne czyny mają na swoim koncie zarówno socjaliści międzynarodowi, jak i narodowi), teraz wykonuje się w internecie, hakując strony internetowe....
[pozostało do przeczytania 42% tekstu]
Dostęp do artykułów: