Gratulacje „przez zęby”, liberalny garb i PiS, który jest jak Trump...

Felieton [Widziane z Brukseli]

Wydawało się, że jak to po każdej kampanii – bitewny kurz opadnie. Ale gdzie tam! Jakie jest życie po życiu, taka jest kampania po kampanii. Jest to zgodne z amerykańską sentencją, że „kampania wyborcza rozpoczyna się dzień po wyborach”. Niewątpliwie z jednej strony mamy wielki sukces PiS-u , bo uzyskanie takiego wyniku w skali Europy to z wyjątkiem Węgier absolutna rzadkość. Generalnie na Starym Kontynencie albo są rządy koalicyjne, albo rządy mniejszościowe (dość częste np. w Skandynawii), ale rządzenia jednej formacji politycznej nie uświadczysz, chyba że we wspomnianym Budapeszcie. Oczywiście można tu jeszcze – od czasu do czasu – dodać Wielką Brytanię, ale to akurat efekt jednomandatowej ordynacji wyborczej, co zresztą i tak nie zapobiega tworzeniu się koalicji na szczeblu rządowym. Poprzedni brytyjski rząd właśnie był gabinetem koalicyjnym torysów i demokratów. Tego liberalnego garba konserwatyści pozbyli się w tej kadencji, ale czy dojadą tak do końca, to się
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze