Koniec ery antypisu

Wbrew opiniom wielu kolegów widzę dziś rychły koniec epoki totalnej opozycji. Czasy, kiedy jedynym argumentem było „nie, bo nie”, a jedyną właściwą postawą sprzeciw wobec wszystkiego, co proponowała Dobra Zmiana, odchodzą do przeszłości. Nie oznacza to, że znikną dotychczasowe konflikty – przeciwnie, niektóre mogą się nawet nasilić. Ale wierzę, iż staną się bardziej racjonalne.

Oczywiście Salonowi publicyści próbują 8-milionowemu elektoratowi PiS-u przeciwstawiać całą resztę, sumując mechanicznie głosy oddane na opozycyjne partie. Nic bardziej mylnego – w wielkim zderzeniu cywilizacyjnym, które nas niewątpliwie czeka, a które jest ważniejsze od jakichkolwiek
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: