Koniec III RP?

Polska po czterech latach rządów Prawa i Sprawiedliwości zmieniła się pod wieloma względami. Tak na lepsze, jak i na gorsze. Czy wygra tendencja pozytywna czy negatywna – tego nie wiemy. Ale na pewno obserwujemy procesy, które fundamentalnie zmienią zasady politycznego istnienia naszego państwa.

Nie będę Państwa oszukiwał. Piszę ten tekst przed poznaniem wyników wyborów parlamentarnych. Dlatego mając świadomość, że w polityce wiele może się zdarzyć, a sondaże nie zawsze są trafne, chciałbym podsumować bilans rządów PiS i zmian, które się w Polsce dokonały i które przetrwają najprawdopodobniej niezależnie od wyniku wyborów.

Nie znikną
Największym chyba zwycięstwem PiS-u jest fakt, że partia ta pokazała się jako trwały, liczący się element sceny politycznej, który umie sprawnie działać przez cztery lata i jest w stanie skonsolidować wokół siebie potężny elektorat oraz silne środowisko. To w kontekście układu III RP właściwie zmiana krytyczna. Okazuje się bowiem, że antysystemowa (system rozumiejąc tu jako całą sieć układów społeczno-politycznych, których źródła są w okresie polskiej transformacji, a nierzadko sięgają nawet PRL-u) partia może w polskim ekosystemie zdobyć i utrzymać władzę na przynajmniej kilka lat, potężnie ograniczając możliwości działania środowisk dominujących przez ostatnie dekady. Jedno jest już pewne. PiS to dla nich realny przeciwnik, który nie zniknie, nie jest efemerydą, jest siłą, z którą trzeba się liczyć. Prawo i Sprawiedliwość zdołało osiągnąć tę pozycję i tu tkwi druga, prawie równie fundamentalna, zmiana dotychczasowych zasad działania III RP: rozszerzając demokrację, PiS potraktował podmiotowo grupy dotychczas wykluczane z debaty publicznej, a następnie za pomocą szeregu transferów socjalnych dokonał ich politycznego wyemancypowania. Oczywiście w świecie polityki nie można być niczego pewnym, ale wszystko wskazuje na to, że, upraszczając sprawę, czasy sprzed 500+ nie wrócą...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: