Zamiast laurów – oddech na plecach

Kampania wyborcza przewaliła się nad naszymi głowami. Płynie z niej wiele wniosków. Jeden z nich chciałbym szczególnie podkreślić. Skończył się czas haseł i emocji, pora na wyrachowany stosunek do polityki i konsekwentne budowanie lobby wspierającego propolskie projekty.

Czas łatwego sterowania Polakami także właśnie się kończy. Politycy muszą zrozumieć, że okres czteroletniego kredytu zaufania bezpowrotnie minął. Nie da się dłużej działać, licząc na to, że polscy patrioci zawsze będą dokonywać swoich wyborów, kierując się zasadą mniejszego zła.

Nowe pokolenie
Właśnie w społeczne życie weszło pokolenie, które nie ma już żadnych asocjacji związanych z epoką PRL-u. Dla tych ludzi najmniejszego znaczenia nie ma już wspominanie kombatanckich sytuacji z okresu „walki z komuną”, nie przemawiają do nich „autorytety” dawnej opozycji. Trzeźwo stąpają po ziemi i mają świadomość tego, że cokolwiek zdobędą, będzie wyłącznie ich zasługą. Młodzi-dorośli na szczęście gardzą już tradycyjnymi środkami przekazu, nie czytają zdezaktualizowanych i napełnionych ideologią gazet, nie oglądają tradycyjnych telewizji, które są dla nich nudne i nie posiadają waloru interaktywności. Swoją wiedzę o świecie czerpią z własnych wojaży, doświadczeń pracy za granicą, kontaktów z rówieśnikami w świecie, wiele dowiadują się z sieci, którą potrafią błyskawicznie wertować. Ideowo charakteryzuje ich brak środka. Z jednej strony angażują się w pamięć o żołnierzach niezłomnych i są skłonni wspierać narodowców i Marsz Niepodległości, z drugiej – a to już o wiele mniejsza grupa, jednak niezwykle hałaśliwa – popierają wszelkie „nowoczesne” nowinki wypływające z ataku neomarksizmu na tradycyjne społeczeństwo. Maszerują w „marszach równości”, panuje tam moda na stroje i postawy imitujące antykulturę LGBT.
To pokolenie będzie miało coraz więcej do powiedzenia, nudzi je język tradycyjnych politycznych sporów prowadzonych od trzydziestu lat w...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: