Jachira, czyli co się dzieje z polityką

Felieton [Walka o dusze]

Są kwestie, które trudno jest komentować, bo w zasadzie powiedziane na ich temat zostało już wszystko. Tak jest ze sprawą pewnej pani, która postanowiła podzielić się swoimi poglądami na temat weganizmu, posługując się istotnym dla wszystkich Polaków zdaniem. Na jej głowę spadły (słuszne) wyrazy potępienia, także z jej własnego obozu politycznego, ale dla jego części stała się ona niemal ikoną, bohaterką, która odważa się mówić prawdę w „tym kraju” (tu krótki przypis, wróciłem właśnie z pielgrzymowania po Rosji, współpracowałem tam z wieloma przewodniczkami i żadna nigdy nie powiedział o swoim kraju w ten sposób, zawsze powtarzały z mocą „nasz kraj”). Zaprasza się wyżej wspomnianą panią do telewizji, prosi o komentarze, wsłuchuje w jej „opinie”. Inni oburzają się (powtórzę jeszcze raz: słusznie), polemizują, przekonują, że to skandal. A w istocie już samo zajmowanie się tym problemem jest dowodem na spsienie debaty publicznej. Nie, nie znaczy to, że nie mam zdania w
     
59%
pozostało do przeczytania: 41%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze