Rozwój jest tam, gdzie da się dojechać

Poprawa infrastruktury to nie tylko polepszenie komfortu podróżowania Polaków, lecz przede wszystkim inwestycja w rozwój gospodarczy i społeczny. Możliwość dotarcia do miasta i dostępu do edukacji, pracy czy rekreacji nie może być przywilejem dla nielicznych, lecz powinna być podstawowym prawem wszystkich Polaków.

Gdyby zrobić statystykę najczęściej używanych przez polityków Prawa i Sprawiedliwości słów, to jedno z najwyższych miejsc zająłby wyraz: „rozwój”. Mamy opracowaną przez Mateusza Morawieckiego Strategię Odpowiedzialnego Rozwoju, mamy Ministerstwo Finansów, Inwestycji i Rozwoju, wreszcie – mamy różne rządowe programy rozwoju poszczególnych sektorów.

Pozytywne podejście do uprawiania polityki i skuteczność w jej realizowaniu jest w Polsce nowością. Niestety rządy PO-PSL były pewnego rodzaju negatywnym fenomenem – partia wówczas rządząca zamiast zajmować się rozwojem Polski, skupiała się na opozycji, prowadząc cały czas wobec niej negatywną kampanię. Większość ówczesnych projektów i programów rządowych kierowana była do wielkich ośrodków. Te mniejsze zostały w pewnym sensie opuszczone – ślady tych zaniedbań widać do dziś.

Wysokie poparcie dla PiS wynika ze zmiany tego wektora. Gdyby spojrzeć na mapę wyborczą, badania czy sondaże, to PiS wygrywa w tych grupach i tych miejscach, które dotychczas nie uczestniczyły w redystrybucji owoców wzrostu. Ale nie tylko to świadczy o sukcesie prowadzonej przez PiS polityki. Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju działa. Polska gospodarka ma się najlepiej w historii. Nawet prezydent USA Donald Trump zazdrości Polsce wzrostu gospodarczego, a niemieckie media mówią o polskim cudzie gospodarczym.

Uczestniczyłam ostatnio w przyznawaniu promes z Funduszu Dróg Samorządowych dla poszczególnych powiatów województwa kujawsko-pomorskiego. Przyznane kilku powiatom symboliczne czeki opiewały łącznie na kwotę kilkudziesięciu milionów złotych. Wsparcie z pewnością robi wrażenie...
[pozostało do przeczytania 51% tekstu]
Dostęp do artykułów: