Mazowsze musi się wpisać w sieć komunikacyjną kraju. Komplementarny port lotniczy dla regionu powstaje w Radomiu

Polscy Czempioni [Polskie Porty Lotnicze]
Lotnisko Chopina musi stać się portem przesiadkowym, maksymalizować tego typu ruch w Warszawie. I to jest równocześnie klucz do sukcesu CPK. Oznacza to, że na razie dla wielu pasażerów nie będzie wyboru: czy lecieć z lotniska Chopina, a może z jakiegokolwiek innego, tylko: lecieć właśnie z Chopina czy w ogóle nie lecieć – z Mariuszem Szpikowskim, prezesem Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze” (PPL), dyrektorem Lotniska Chopina w Warszawie, rozmawia Maciej Pawlak Gdzie znajdują się granice rozwoju Lotniska Chopina w Warszawie, pękającego już obecnie w szwach? Dosyć konsekwentnie i trafnie je już określiliśmy. Wynikają one zarówno z ograniczeń strukturalnych, jak i środowiskowych. Możemy obecnie na tym lotnisku wykonywać ok. 600 operacji lotniczych (tj. lotów) na dobę, z tym że
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze