Trudna miłość, ale jedyna...

Przeczytałem ostatnio w jednym z tzw. branżowych pism swoją sylwetkę. Branżowe, czyli dziennikarskie pisma, różnią się tym od zwykłych, że uważają się z urzędu za profesjonalne, więc kłamią i manipulują już bez żadnej miary, czasem w myleniu informacji popadając po prostu w śmieszność. Tak było i tym razem, kiedy autor mieszał wszystkie nasze spółki, przypisując mi na przykład zarządzanie spółką wydającą „GPC”, a tej, że ma jakiś wpływ na TV Republika. Takie rzeczy można sprawdzić w internecie, ale zdaje się, że „profesjonaliści” wolą plotki.

Niemniej na wiele stron tekstu znalazłem tam dwa zdania prawdziwe. Pierwsze – że oprócz dobrych win nie przepadam za
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: