Dobrzy i źli faszyści

Opinie [Hipokryzja i jednooczność]

Niedawno skatowano w Warszawie grupkę Żydów z Izraela. W teorii właśnie spełniło się marzenie totalnej opozycji i związanych z nią mediów. Ale dziwna sprawa – ani „Wyborcza” nie zrobiła z tego czołówki, ani Bodnar czy Amnesty nie zwołali konferencji, także politycy opozycji nie zaczęli wołać o faszyzmie i prosić Brukseli o interwencję. Zagadka była dość prosta – po prostu okazało się, że Żydów pobili Arabowie. Jak widać – im wolno. Ale żarty na bok. Sytuacja ta jest analogiczna do wylewu szamba do Wisły. Tutaj też panuje dziwna cisza, a organizacje ekologiczne, które pierwsze powinny atakować Trzaskowskiego za to, do czego dopuścił, są wyjątkowo wstrzemięźliwe w słowach. Bo pobicie Żydów czy katastrofa ekologiczna są ciekawe tylko wtedy, gdy można zaatakować PiS. Nie da się? To się okaże, że miliony litrów szamba w rzece to właściwie nawet zdrowo. Tego typu przykłady można mnożyć. Hipokryzja to sztuka, którą opozycja wraz z orbitującymi wokół niej organizacjami
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze