Dobrzy i źli faszyści

Niedawno skatowano w Warszawie grupkę Żydów z Izraela. W teorii właśnie spełniło się marzenie totalnej opozycji i związanych z nią mediów. Ale dziwna sprawa – ani „Wyborcza” nie zrobiła z tego czołówki, ani Bodnar czy Amnesty nie zwołali konferencji, także politycy opozycji nie zaczęli wołać o faszyzmie i prosić Brukseli o interwencję.

Zagadka była dość prosta – po prostu okazało się, że Żydów pobili Arabowie. Jak widać – im wolno. Ale żarty na bok. Sytuacja ta jest analogiczna do wylewu szamba do Wisły. Tutaj też panuje dziwna cisza, a organizacje ekologiczne, które pierwsze powinny atakować Trzaskowskiego za to, do czego dopuścił, są wyjątkowo wstrzemięźliwe w
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: