Zmierzch krwawego dyktatora. Dziedzictwo Roberta Mugabe

Dodano: 17/09/2019 - Nr 38 z 18 września 2019

ŚWIAT [Afryka, Zimbabwe, śmierć dyktatora]

Tak jak wielu przywódców powojennej ery postkolonialnej, Robert Mugabe pozostawił po sobie setki zawiedzionych zachodnich intelektualistów, tysiące wymordowanych rodaków, biedę i zmarnowany potencjał własnego kraju. Śmierć 96-letniego Roberta Mugabe nie była zgonem rządzącego dyktatora. W listopadzie 2017 roku władzę z rąk zabrała mu grupa jego własnych generałów. Ale i tak 36-letnie rządy dyktatora były jednymi z najdłuższych w powojennej historii. Gdy Mugabe ciągle był bohaterem gazet, jego polityczni „rówieśnicy”, tacy jak prezydent Jimmy Carter czy Margaret Thatcher, już dawno zostali zamknięci między okładkami akademickich podręczników. W dużej części Afryki Mugabe ciągle jest uznawany za bohatera walki o niepodległość. W 2013 roku, podczas pogrzebu Nelsona Mandeli, tłum młodych uczestników ceremonii przywitał go entuzjastyczną owacją, chociaż nawet następca Mandeli – Jacob Zuma – został wygwizdany. Jak jednak podkreślił wówczas Wilf Mbanga, dziennikarz z
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze