Po porażkach reprezentacji Polski. Kompromitacja wrześniowa

Kadra Jerzego Brzęczka zdobyła w dwóch meczach zaledwie punkt, nie przysporzyła kibicom żadnej rozrywki, a przyjemność z oglądania jej gry można porównać do odczuć przy wyrywaniu zęba.

Jerzy Brzęczek prowadzi reprezentację już rok, a chyba nikt nie zna jego pomysłów boiskowych. Czy preferowane jest prowadzenie akcji skrzydłami z wahadłowymi obrońcami po bokach, na co stawiał Adam Nawałka czy też atak pozycyjny, o jakim tylko marzymy od blisko trzech dekad. Nie, futbol Brzęczka to wybicie „na pałę” i oddawanie rywalowi piłki za darmo. To złudna nadzieja, że Robert Lewandowski doskoczy do piłki zagranej górą kilkanaście metrów od siebie. Wiadomo, że selekcjoner
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: