Windą na konsystorz

Papież Franciszek ogłosił nazwiska biskupów, których nominuje na kardynałów w trakcie najbliższego konsystorza, 5 października 2019 roku. Z 13 kardynałów 10 będzie kardynałami elektorami. Środowiska lewicowe zaczęły piać z zachwytu – większość owych kardynałów wpisuje się bowiem w nurt nowego, otwartego na „wyzwania współczesności”, Kościoła budowanego przez Bergoglio. Z tradycyjnej, konserwatywnej Polski, Franciszek nie nominował nikogo.

Najpierw rozegrała się scena niemalże jak z serialu Paola Sorrentino. W Anioł Pański 1 września 2019 roku lud zgromadzony na placu św. Piotra czekał na pojawienie się papieża. Mijały długie minuty, a Ojca Świętego ciągle nie było. Gdy w końcu pojawił się, wyjaśnił wiernym: „Muszę przeprosić za spóźnienie. Byłem zamknięty w windzie przez 25 minut. Był skok napięcia i winda stanęła, ale w końcu dzięki Bogu przybyli strażacy. (…) Aplauz dla strażaków!”. Okazało się jednak, iż to nie zacięcie się papieskiej windy było kluczowym wydarzeniem tego dnia. Po modlitwie papież ogłosił nominacje kardynalskie w związku z nadchodzącym, siódmym już, konsystorzem za jego pontyfikatu. 10 kardynałów elektorów poszerzy ich liczbę całkowitą ze 120 do 128. Trzeba dodać, że z tychże 128 purpuratów aż 67 to postaci desygnowane przez Bergoglio. Tym sposobem Franciszek wybrał już więcej kardynałów niż Jan Paweł II i Benedykt XVI razem wzięci. Innymi słowy, oznacza to, że to właśnie wybrani przez niego przedstawiciele Świętego Kolegium mogą mieć przeważający głos, gdy dojdzie kiedyś do wyboru nowego następcy Świętego Piotra. Kim więc są nominowani kardynałowie?

Zbudować most z LGBT
Monsignore Matteo Zuppi, arcybiskup Bolonii, rok temu pisał na łamach „Avvenire”, że popiera amerykańskiego jezuitę, Jamesa Martina, jeśli chodzi o relacje między Kościołem a społecznością LGBT. Dodał też, że otwarta postawa wpisuje się w papieską myśl zawartą w „Amoris laetitia” i że taka relacja może być ożywcza...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: