Obsrany łabędź

Felieton [PAN JACEK DLA CIEBIE]

Podoba mi się temat pękniętej rury w Warszawie. Głównie dlatego, że sprowadził politykę, media, ekologów i tzw. debatę publiczną tam, gdzie czują się oni najlepiej, czyli do szamba. Przy okazji kał-gate widać jak na dłoni, kto jest kim. Ekolodzy, którzy rozdzierają szaty nad stosowaniem słomek i wycinaniem suchych drzew w Puszczy Białowieskiej, nie są zainteresowani tematem wpływających do rzeki ścieków. Rekord pobiła organizacja oskarżana o służenie lobby niemiecko-rosyjskiemu, a mianowicie Greenpeace, który w momencie, gdy fekalia zaczęły się lać szerokim strumieniem, rozpoczął lobbowanie… przeciwko Via Carpatia. Reszta aktywistów czy też pomalowanych na zielono polityków opozycji przeważnie taktycznie milczała, tak jakby nie wiedziała, że generalnie nie powinno się odprowadzać ścieków do rzeki. W polityce oczywiście to, co zawsze, czyli początkowy podział i popadanie ze skrajności w skrajność. Rafał Trzaskowski przekonywał nas, że woda z 1 proc. odchodów jest taka
     
56%
pozostało do przeczytania: 44%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze