Obsesja bandyty. Stalker ze skorpionem

Kryminalni [Psychopata z Marek]

Przemysław M. był wściekły, że Agnieszka zakończyła ich związek. Nachodził ją i jej najbliższych, groził, wyzywał, a nawet zaatakował. Wprawdzie usłyszał za to wyrok skazujący na rok więzienia, ale równocześnie sąd uchylił areszt, wypuszczając bandytę na wolność. Ten już po tygodniu pojawił się w domu Agnieszki – z pistoletem maszynowym w ręku. W sobotnie popołudnie (7 lipca zeszłego roku), na prywatnej posesji w podwarszawskich Markach, trwało niewielkie rodzinne przyjęcie, na którym spotkali się bliscy 25-letniej Agnieszki. Towarzyszył jej przyjaciel. Wszyscy bawili się doskonale, gdy nagle zobaczyli Przemysława M., dawnego partnera dziewczyny. 27-letni intruz gotowy był nie tylko wywołać karczemną awanturę, ale przyszedł... uzbrojony! Wyciągnął pistolet (jak się później okazało – słynny skorpion) i wycelował w rywala. Nacisnął spust, kula trafiła ofiarę w brzuch. Rana była poważna. Ranny trafił do szpitala, gdzie został zoperowany. Lekarze zdołali uratować mu życie
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze