Obsesja bandyty. Stalker ze skorpionem

Przemysław M. był wściekły, że Agnieszka zakończyła ich związek. Nachodził ją i jej najbliższych, groził, wyzywał, a nawet zaatakował. Wprawdzie usłyszał za to wyrok skazujący na rok więzienia, ale równocześnie sąd uchylił areszt, wypuszczając bandytę na wolność. Ten już po tygodniu pojawił się w domu Agnieszki – z pistoletem maszynowym w ręku.

W sobotnie popołudnie (7 lipca zeszłego roku), na prywatnej posesji w podwarszawskich Markach, trwało niewielkie rodzinne przyjęcie, na którym spotkali się bliscy 25-letniej Agnieszki. Towarzyszył jej przyjaciel. Wszyscy bawili się doskonale, gdy nagle zobaczyli Przemysława M., dawnego partnera dziewczyny. 27-letni intruz
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: