Bankomat, szambo i polityka. Czyli spór o kompetencje

Felieton [Jedziemy]

Awaria, której skutkiem jest zrzut kilku cystern kolejowych ścieków na godzinę do największej polskiej rzeki, ma – ku zdumieniu całej masy polityków – związek z ich profesją. Rafał Trzaskowski co prawda – jak sam powiedział – „nie rozumie, co dzieje się w sferze politycznej” i z jakich powodów jest atakowany w związku z tym, że podległa mu instytucja zrzuca w tempie 3 metrów sześciennych na sekundę fekalia do królowej polskich rzek, jednak sprawa oczyszczalni „Czajka” pokazuje, czym w istocie jest polityka. Politycy wygrywają wybory po to, żeby w naszym imieniu rządzić. Do tego ich zatrudniamy.  Oddajemy im narzędzia, za pomocą których są powołani do podejmowania decyzji we wspólnym interesie. Dlatego właśnie mają prawo używać służbowych limuzyn, przestronnych gabinetów, a jeśli pełnią odpowiednio wysokie funkcje – również samolotów i innych błyskotek. Wraz z narzędziami do sprawowania władzy rządzący przejmują odpowiedzialność za skutki swoich decyzji. Niczym
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze