Owca, Jolka i legitymacje z internetu. Operacja specjalna CBA

Były urzędnik warszawskiego ratusza wraz z żoną, współpracującą ze znaną warszawską kancelarią prawną, przez lata udawali pracowników elitarnej komórki Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dziś obydwoje zasiadają na ławie oskarżonych.

Na przełomie lipca i sierpnia „Gazeta Polska” opisała historię Jolanty S.-H. vel Sary W. 44-letnia kobieta przez lata podszywała się pod pracownika Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) i Agencji Wywiadu (AW), obracając się jednocześnie w środowisku ludzi służb specjalnych oraz żołnierzy elitarnych jednostek: GROM i Formoza. „GP” ujawniła, że kobieta zlecała jednocześnie ex-komandosom oraz emerytowanym pracownikom służb wykonywanie zadań związanych ze sprawdzeniami, transportem lub ochroną. Obecnie Jolanta S.-H. vel Sara W. jest oskarżona o powoływanie się na wpływy w ABW i w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Sprawa toczy się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Woli. „GP” zapoznała się z aktami tej sprawy. Z dokumentów wynika, że pod funkcjonariusza ABW podszywała się nie tylko Jolanta S.-H. vel Sara W., ale również jej mąż Piotr W., pseudonim „Owca”, faktycznie urzędnik stołecznego ratusza (on również zasiada na ławie oskarżonych). W sprawie pojawia się też wątek warszawskiej kancelarii prawnej, z którą blisko współpracowała udająca pracownika Agencji kobieta.
 
Finał w Zajeździe Blue
Wszystko zaczęło się 10 lutego 2016 roku. Wówczas podczas szkolenia na strzelnicy prowadzonej przez Centrum Szkolenia CAMP X doszło do przypadkowego postrzelenia jednego z uczestników. MSW rozpoczęło procedurę cofnięcia przedsiębiorstwu koncesji na handel bronią. Wtedy Andrzej K., ps. „Kisiel”, były żołnierz GROM, który prowadził dla CAMP X liczne kursy, polecił Jackowi P., mężowi właścicielki przedsiębiorstwa, usługi warszawskiej kancelarii LTA Filipa Dopierały, byłego stołecznego prokuratora.
Ex-komandos miał przekonywać, że prawnik ma znajomości w ABW i MSW dzięki...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: