Czarnecki z ambony

Felieton [Widziane z Brukseli]

„Dziwny jest ten świat”, jak proroczo śpiewał Czesław Niemen, syn Kresów Wschodnich RP, ziem opiewanych przez Elizę Orzeszkową w powieści „Nad Niemnem”. Naprawdę nazywał się Czesław Juliusz Wydrzycki. Cóż, Bolesław Prus to też przecież był pseudonim, Aleksandra Głowackiego. I tak Prus i Niemen weszli do historii polskiej kultury pod tymi pseudonimami, inaczej niż Henryk Sienkiewicz, który używał choćby literackiego miana „Litwos”, ale do panteonu i narodowej literatury i literackiej Nagrody Nobla (jako pierwszy Polak!) wszedł pod własnym nazwiskiem. Wracając do opisu Niemena, rację to on miał w stu procentach. Ba, można rzec, iż był nawet prorokiem Czesławem. Opisał bowiem również sytuację współczesnej Polski. Dziwny mamy świat, w którym dyszące z nienawiści do Kościoła rzymskokatolickiego media i środowiska usiłują decydować, kto może, a kto nie może przemawiać w świątyni od ołtarza. Często głos w tej sprawie zabierają ludzie, którzy w kościele nie byli albo nigdy,
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze