Opozycja czeka na Godota

Felieton [PAN JACEK DLA CIEBIE]

Do wyborów zostały niespełna dwa miesiące. Nadal jednak nieszczególnie widać kampanię wyborczą polityków opozycji. Niby jeżdżą po jarmarkach, niby trollują w internecie i wciskają w dłoń ulotki, ale jest to nijakie i rachityczne. Koalicja Obywatelska przyciskana do muru przygotowała program, ale się nim nie chwali i już chyba nawet sami posłowie KO go nie pamiętają. Nie widać woli walki, a lider opozycji wręcz znika na długie godziny, tak jakby bał się wypowiadać i chciał być ponad bieżącym sporem politycznym. Mam wrażenie, że Grzegorzowi Schetynie wystarcza, iż utrzymuje swoich ludzi w przekonaniu, że już za chwilę wszystko się zmieni. Że nagle nie wiadomo co się zdarzy lub nie wiadomo kto nadejdzie, wszystko wywracając do góry nogami i dając zwycięstwo opozycji. Trochę to nawet zabawne, bo wygląda tak, jakby liderami anty-PiS byli Estragon i Vladimir z „Czekając na Godota”. Przypomnę ostatnie frazy tej sztuki Becketta: „Vladimir: To co, idziemy? Estragon: Chodźmy. [
     
63%
pozostało do przeczytania: 37%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze