Prezydent jest otwarty na obywateli

Prezydentura nie polega na pilnowaniu żyrandola w pięknym Pałacu – mówi o upływającej kadencji Andrzeja Dudy sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta i bliski współpracownik głowy państwa Wojciech Kolarski. Rozmawia Grzegorz Wszołek

Cztery lata to wystarczający okres na podsumowanie kadencji głowy państwa. Co opinia publiczna powinna zapamiętać z prezydentury Andrzeja Dudy?
Wiele już powiedziano o ostatnich czterech latach. Bardzo przypadło mi do gustu zdanie ministra Pawła Muchy: jest to prezydentura „dotrzymanego słowa”. Zrealizował obietnicę nie tylko w kontekście zmiany treści uprawianej polityki. Zmieniła się również forma. To prezydentura otwarta, wychodząca z Pałacu. To kwestia bliskości z obywatelami. Sukces prezydentury zależy od odpowiedzi na pytanie, czy obywatelom żyje się lepiej. Jeśli padnie odpowiedź pozytywna, to prezydent będzie przekonany o odniesionym sukcesie. To prezydentura bliska ludzkich spraw. Przypomnę o powołaniu specjalnego biura interwencyjnego pomocy prawnej.

Biuro DudaPomocy wciąż działa?
Od czterech lat DudaPomoc to jedno z biur Kancelarii Prezydenta RP, które zajęło się kilkoma tysiącami spraw. W wielu z nich urzędnicy podjęli interwencję. Efektem prac biura są przede wszystkim wnioski dotyczące funkcjonowania różnych organów państwa i zmian w prawie. Kolejnym wymiarem wspomnianej bliskości z obywatelami jest obecność głowy państwa w setkach miejsc w Polsce. Prezydentura nie polega na pilnowaniu żyrandola w pięknym Pałacu. Andrzej Duda jest w miejscach, które często nigdy wcześniej nie zostały odwiedzone przez urzędującego prezydenta. Taki pierwszy kontakt z obywatelem ma wielkie znaczenie wspólnototwórcze. Znakomicie określił to prezydent Rawicza: „Dzisiaj stolica Polski jest tu, w naszym mieście, bo przyjechał prezydent RP” – to pokazuje, jak dla lokalnych społeczności ważna jest obecność pierwszego obywatela. Dodam, że wciąż trwa jubileusz...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: