Miałeś, Pawle, złoty róg…

Felieton [Mucha na dziko]

Miałem okazję poznać Pawła Kukiza i nawet spędzić trochę czasu w jego towarzystwie. Nie miałem wątpliwości, że pomimo rockandrollowej duszy i ciętego języka to człowiek szczery i przekonany do swoich racji. Jego sukces sprzed czterech lat, kiedy zgarnął 20 proc. poparcia w wyborach prezydenckich, a potem wprowadził do Sejmu niemałą liczbę posłów, dawał pewną nadzieję, że po latach marazmu scena polityczna zyska trochę świeżości. Niestety, tak się nie stało. W niniejszym wydaniu tygodnika „Gazeta Polska” tę sytuacje rozbiera na czynniki Witold Gadowski. Ja od siebie dołożę tyle, że z przykrością patrzyłem, jak przez ostatnie lata Paweł Kukiz staje się zakładnikiem radykałów, których z niewiadomych powodów wziął na listę. Jak daje się wpuszczać w toksyczne narracje – najpierw o rzekomej banderyzacji Ukrainy, a na koniec w brednie o Żydach czyhających na polskie majątki. Oprócz tego przez cztery lata nie usłyszeliśmy właściwie niczego, co miałoby jakąś wartość
     
62%
pozostało do przeczytania: 38%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze