Strach anty-PO

Tym, którzy lubią teorie spiskowe, zapewne miła by była taka, że totalna opozycja działa tak, a nie inaczej, bo wszechpotężny Jarosław Kaczyński ma w jej szeregach swoich ludzi.

Ta piąta kolumna straszliwego PiS przejęła wpływ na kierownictwo Platformy i dzień po dniu pracuje na ponad 50-procentowy wynik PiS w nadchodzących wyborach. Wszystkie ostatnie ruchy PO wskazują, że choć nie jest to prawda, to podstawy, by snuć tę teorię, są mocne.

Bo czym innym wyjaśnić to, że kierownictwo PO postanowiło obrazić mieszkańców Katowic, głosząc, że defilada z okazji Święta Wojska Polskiego nie powinna odbywać się w stolicy Górnego Śląska? Co lub kto podpowiedziało im, by deprecjonować wydarzenie, na które spontanicznie przybyło 200 tys. Ślązaków i które okazało się wielkim wydarzeniem doceniającym wolnościowy, patriotyczny i militarny wkład mieszkańców Śląska w budowę wolnej Rzeczypospolitej? Jakie badania nastrojów nakłoniły działaczy PO i ich akolitów w mediach i elitach do wypowiedzi sytuujących ich na absolutnym marginesie – nie w żadnej elicie – polskiej wspólnoty? Ot, wystarczy przytoczyć utyskiwania platformerskich publicystów w postkomunistycznych mediach na hasło „wierni Polsce” albo świadczącą o wynarodowieniu wypowiedź lansowanego przez postkomunę pewnego pisarza, który raczył określić uroczystości w Katowicach jako „nacjonalistyczny polski cyrk”.  Nie przytaczam jego nazwiska, nie warto. Zarówno on, jak i jego mniej niż średniej jakości twórczość przeminie przecież bez większego znaczenia dla polskiej kultury. Ale ta narracja, choć na szczęście nie trafia do milionów Ślązaków, idzie w parze z wieloletnim wsparciem, jakie PO i postkomunistyczne media udzielają Ruchowi Autonomii Śląska. Jak pamiętamy, PO tworzyła przez kilka lat oficjalnie koalicję z RAŚ w sejmiku śląskim, a teraz prawdopodobnie kilku jego działaczy wystawi na listach do Sejmu. Mówi się, że na listach Koalicji Obywatelskiej znajdą się Jerzy Gorzelik, lider RAŚ...
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: