Akcja, która stała się legendą. Brawurowe działania grupy „Wawelberga”

Dodatek historyczny [100. rocznica powstań śląskich]

Grupa kilku mężczyzn z plecakami szła wzdłuż nasypu kolejowego. Dochodziła północ. Ich celem był most na Odrze. Gdy do niego doszli, przykucnęli. Wokół nich zalegała cisza. Mogli przystąpić do zaminowania filarów mostu. Po wykonaniu pracy odbiegli na bezpieczną odległość. Jeden z mężczyzn uruchomił detonator. Nocną ciszę rozorał huk wybuchu… Tamtej nocy z 2 na 3 maja 1921 roku na 90-kilometrowym odcinku zachodniej granicy śląskiego obszaru plebiscytowego polscy dywersanci zniszczyli siedem mostów kolejowych oraz dwa odcinki torów, uniemożliwiając w ten sposób Niemcom dostarczenie zza Odry posiłków na tereny objęte trzecim powstaniem, które właśnie się zaczynało.Morderczy trening Kim byli dywersanci? Należeli do grup destrukcyjnych, dowodzonych przez kapitana Tadeusza Puszczyńskiego „Wawelberga”. W młodości związał się on z piotrkowską organizacją Polskiej Partii Socjalistycznej. Gdy w 1914 roku groziło mu aresztowanie, wyjechał do Krakowa i wstąpił do
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze