Polska duma. O zapaści, której nie było

Konie arabskie z Janowa Podlaskiego wracają do łask. Tegoroczna aukcja Pride of Poland to w sumie 14 sprzedanych koni za kwotę 1,396 mln euro. Najwyższą cenę, 400 tys. euro, osiągnęła klacz Galerida wyhodowana w stadninie w Michałowie. – Zapaści polskiej hodowli nigdy nie było – mówi „Gazecie Polskiej” Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa i rozwoju wsi.

Mahomet właśnie wracał z dalekiej podróży. Dała się ona we znaki wszystkim jej uczestnikom. Nagrzane przez pełne słońce powietrze sprawiało, że nawet konie były wykończone i ciężko dyszały z pragnienia. Zbliżali się już jednak do oazy, gdzie można było znaleźć trochę cienia, odpocząć i gdzie przede wszystkim czekała chłodna i cudownie słodka woda. Na ostatniej prostej do celu podróży Prorok kazał jednak zatrzymać stado koni i puścić je swobodnie. Uwolnione zwierzęta natychmiast ruszyły w kierunku wody, którą w jakiś sposób wyczuwały z daleka. Gdy konie były już w pełnym galopie, Mahomet wydał rozkaz, by trąbić sygnał wzywający do boju. Z całego stada na wezwanie stawiło się jedynie pięć koni. Jak głosi legenda, właśnie te klacze, o imionach: Saklavi, Kuhailan, O’Bajan, Hadban i Hamdani, stały się legendarnymi założycielkami pięciu odmian koni arabskich.

Duma kawalerzystów
Oczywiście to tylko jedna z wersji legend dotyczących koni arabskich. Sama rasa jest bowiem zdaniem hodowców dużo starsza. Niektórzy twierdzą, że cech arabów można się doszukać w niektórych malunkach naściennych sprzed 3,5 tys. lat. Dorobek Mahometa jest o tyle istotny, że to właśnie w jego czasach upowszechniła się hodowla koni na Półwyspie Arabskim. Wcześniej ludy pustyni chętniej korzystały bowiem z wielbłądów.

Od tego czasu konie arabskie stały się słynne na całym świecie. Zyskały szacunek, są bowiem bardzo wytrzymałe, stosunkowo łatwe w hodowli i szybkie w galopie. Ponoć nie mają sobie równych na długich dystansach. Jednak najbardziej słyną z przywiązania do...
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: