Stary Świat Billa

Wszedł na taras z psem, kremowym labradorem. Przywitał się i usiadł niedaleko, z uśmiechem uprzedzając, że pies nie jest groźny. Zaczęliśmy rozmawiać, spoglądając czasem na piękny park rozciągający się u stóp austriackiego hotelu umiejscowionego w XIII-wiecznym zamku. Nieznajomy przedstawił się, miał na imię Bill i był starszym, siwym panem, trochę jowialnym, lubiącym mówić i nawiązywać kontakty.

Gdy dowiedział się, że jesteśmy Polakami, ucieszył się i opowiedział nam swoją historię. Jego rodzina pochodzi z Anglii, ale on przez całe życie wychowywał się w Stanach Zjednoczonych. Kilka lat temu uciekł do Europy. Uciekł, bo według niego USA to już nie ten kraj, co
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: