Piłką w białego murzyna

Za niedługo też nikt nie będzie wierzył, że prawie ćwierć wieku po upadku komunizmu, podczas oficjalnego posiedzenia rządu, przypadającego w dzień meczu Polska–Czechy, premier Donald Tusk wraz ze wszystkimi ministrami założy kibicowski szalik i zacznie krzyczeć: „Kto wygra mecz? Polska, Polska, Polska!”, a ministrowie z animuszem będą odpowiadać kabotyńską zaśpiewką: „Do boju, do boju, do boju Polacy!”. I wszystko to pokazano w telewizji! I rząd nie upadł, rażony salwą pogardliwego śmiechu zniesmaczonej publiczności! Przeciwnie. Lemingi zareagowały zgodnie z precyzyjnie wyćwiczoną i wyliczoną reakcją – dalszym wzrostem poparcia dla Partii szalikowców.

Można by wzruszyć ramionami i powiedzieć, że takie obyczaje, jaka Partia, i że kiboli nie sieją, bo w Platformie się rodzą, gdyby nie jeden szczegół. Transmisję z tego wydarzenia nadano bezpośrednio do pokojów hotelowych naszych reprezentacyjnych piłkarzy. Bo Tusk powiedział, że oni na to kibicowanie Rady Ministrów czekają…

Dziwne? Nie! Tak absurdalne, żenujące i skandaliczne, że takie pokazy robi się tylko za Bugiem. Premier z ministrami zachowali się jak banda idiotów nie lepszych od Łukaszenki w stroju hokeisty (takiemu na łyżwach można powiedzieć – zjeżdżaj, a co zrobić z szalikowcami? Dać kopa?).

Tusk uważa, że zrobił dla piłki nożnej jeszcze więcej niż Gierek, więc przed turniejem chwalił się wieloletnią przyjaźnią z Franciszkiem Smudą. Żeby nikt go na pierwszym planie nie zasłonił, na ministra sportu wyznaczył hostessę. A tu klops… Smuda okazał się nie lepszym tandeciarzem niż jego premierowski przyjaciel, a spektakl rządowych szalikowców wziął sobie do serca tylko ten reprezentacyjny piłkarz, który z polszczyzny zna jedynie słownictwo platformersów: „nap…ć!”. W tej sytuacji premier wraz z całym rządem i pą prezydą zamiast oklaskiwani i wiwatowani błyszczeć na proscenium, schowali się za plecami hostessiej ministry i przygotowują się do ujawnienia kibicom, że za nieudolną grę...
[pozostało do przeczytania 39% tekstu]
Dostęp do artykułów: