Konkubina nie żona

Rottweiler w natarciu

W przeszłości niejeden prezydent Francji miał romanse – Jacques Chirac ma rzekomo nieślubne dziecko z japońską dziennikarką, a Franćois Mitterrand córkę z nieprawego łoża, Mazarine – ale było to skrzętnie ukrywane. Prezydent musiał być bez skazy i dawać dobry przykład, w każdym razie na zewnątrz. Pierwsze damy musiały zachowywać się dyskretnie i nie wtrącać do polityki. Bernadette, żona Chiraca, ubierała się skromnie, zbierała pieniądze na chore dzieci i robiła swetry na drutach. Danielle, żona Mitterranda, nazywała rolę pierwszej damy rolą „drugoplanową”. – To nie dla mnie – mówi Trierweiler, która nie zamierza się stosować do protokołu. I nie przejmuje się tym, że nie będzie mogła towarzyszyć Hollandowi na oficjalnych wizytach w krajach muzułmańskich, gdzie konkubinat nie jest dobrze widziany, a partnerki życiowe cieszą się podobną pozycją społeczną jak panie do towarzystwa. Nie zamierza też zrezygnować z pracy redaktorki tygodnika „Paris Match”, którą wykonuje od ponad 20 lat. – Umrę jako dziennikarka. Prezydentura trwa pięć, w najlepszym przypadku 10 lat. A co potem? Jeśli zrezygnuję z pracy teraz, to po tylu latach nie będę mogła już wrócić do zawodu – zadeklarowała. I dodała: – Nie chcę, by Franćois utrzymywał mnie i moje dzieci. To w końcu nie jego dzieci.

Trierweiler i Hollande poznali się w 1989 r., kiedy to początkująca wówczas dziennikarka otrzymała zadanie napisania serii artykułów o Partii Socjalistycznej. Dopiero wiele lat później, w 2006 r., spotkali się ponownie i ich znajomość zamieniła się w miłość. Hollande był wtedy od prawie 30 lat w związku z posłanką PS SégolŹne Royal, z którą ma czwórkę dzieci, a Trieweiler była żoną Denisa Trierweilera, sekretarza redakcji „Paris Match”, z którym ma troje dzieci. Przez kilka lat zachowywali swój związek w tajemnicy. Dopiero w 2010 r. Hollande wyznał w wywiadzie dla kolorowego pisma „Gala”: „Valérie to kobieta mojego życia”. Trierweiler, oprócz „...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: