Ofiarami były prostytutki. Seryjny gwałciciel

Na co dzień Konrad J. prowadził spokojne, rodzinne życie. Jego bliscy nie mieli pojęcia, że równocześnie jeździł po Polsce i atakował prostytutki. W brutalny sposób gwałcił kobiety, jedna z ofiar nie przeżyła. Dlaczego to robił? – psychiatrzy stwierdzili, że spełnia kryteria seryjnego oprawcy.  

26-letnia Bułgarka stała na poboczu drogi w pobliżu Częstochowy i czekała na klientów. Tamtego dnia – 29 grudnia 2017 roku – zatrzymał się przy niej samochód dostawczy, za którego kierownicą siedział młody mężczyzna. Szybko dogadali się co do ceny. Prostytutka nie wyczuła niczego niepokojącego, wsiadła do auta i pojechali w głąb lasu. Gdy dotarli w ustronne miejsce, klient nagle stał się bardzo agresywny. Brutalnie zaatakował kobietę. „Pobił, związał kablem elektrycznym, skuł kajdankami i wrzucił do przestrzeni bagażowej” – ujawnił Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Napastnik brutalnie zgwałcił Bułgarkę. Przestał dopiero, gdy pojawiła się inna prostytutka zaniepokojona tym, że koleżanka długo nie wraca. Mężczyzna próbował uciekać, ale błyskawicznie powiadomieni policjanci ruszyli w pościg. Nie trwał długo, bo dostawczak zakopał się w piachu. Kierowca ruszył więc pieszo, ale nie miał szans. Został obezwładniony i skuty kajdankami.

Gwałcicielem okazał się 31-letni Konrad J., mieszkaniec Mazowsza uczciwie pracujący, który wcześniej nigdy nie wszedł w konflikt z prawem. Śledczy nie ujawniają szczegółów z jego życia prywatnego, ale ustaliliśmy, że nie jest osobą samotną. Dla jego bliskich szokiem musiała być informacja, że jest podejrzany o tak poważne przestępstwo. A to był dopiero początek jeszcze większego koszmaru... Podczas przeszukania mieszkania zatrzymanego znaleziono kilka telefonów komórkowych, a ich sprawdzenie doprowadziło do odkrycia szokującej prawdy. Aparaty należały do zaatakowanych kobiet – Bułgarka nie była bowiem jedyną ofiarą zwyrodnialca. Konrad J. usłyszał zarzut dwóch gwałtów...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: