Nieudana prowokacja Arłukowicza

Kluby „Gazety Polskiej”

Nie będzie nigdy zgody Prawa i Sprawiedliwości na to, by gardzić drugim człowiekiem, tak jak stało się to w Węgrowie. Do dzisiaj odbija się echem wydarzenie, którego inicjatorem był poseł Bartosz Arłukowicz, będący w sztabie PO osobą odpowiedzialną za kontakty z wyborcami. Arłukowicz, którego ojciec był w PRL naczelnikiem miasta i gminy Darłowo, członkiem PZPR i funkcjonariuszem ORMO, a on sam członkiem SLD, przebywając w Węgrowie postanowił zakpić z członka klubu „GP” Tomasza Staręgi. Chciał to zrobić w sposób charakterystyczny dla osób swojego pokroju i ośmieszyć człowieka, którego nigdy wcześniej nie widział. Arłukowicz pod jednym ze sklepów najpierw podał wychodzącemu ze sklepu mężczyźnie dłoń, a następnie stwierdził: „Mówią, że jest Pan najsłynniejszym wsparciem PiS-u w Węgrowie”. A następnie on, Barbara Nowacka i cała grupa przedstawicieli Platformy Obywatelskiej zaczęli wyśmiewać przypadkowego przechodnia, który powiedział tylko: „Niech mnie pan nie denerwuje”
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze