Zakaz wstępu do Ligi Mistrzów

Na 28 prób wejścia do piłkarskiej elity naszym klubom tylko trzy razy udało się awansować do Ligi Mistrzów. Ta przerażająca statystyka mówi właściwie wszystko o naszej ekstraklasie i potencjale kadrowym polskich drużyn piłkarskich. Do niechlubnego grona dołączył właśnie Piast Gliwice.

FK Astana, Spartak Trnava, BATE Borysów – to pogromcy mistrzów Polski w rundach kwalifikacyjnych do Ligi Mistrzów z ostatnich trzech sezonów. Ta tendencja jest dramatyczna – już nie zespoły z Grecji, ze Szwajcarii, Szwecji czy z Rumunii, ale marki z antypodów futbolowego świata leją naszych ekstraklasowiczów. Jeszcze niedawno chcieliśmy czerpać wzorce i prześcignąć w rozwoju Czechów. Dziś nasza piłka musi przewartościować cele, stawiając dalece skromniejsze wyzwania.

Piast poległ
Od wielu sezonów – z wyjątkiem przypadku Legii Warszawa z rozgrywek 2016/2017 – sytuacja wygląda podobnie. Kibice na stadionach wymyślają coraz ciekawsze oprawy, płacą za bilety, liczą na transfery i dobrą grę piłkarzy, tysiące telewidzów ogląda świetnie opakowane mecze stacji sportowej – tymczasem wszystko to jak krew w piach. Kluby zdobywają mistrzostwo Polski nie po to, by awansować do europejskich pucharów, sprawić frajdę fanom i przy okazji zapewnić niezły zastrzyk gotówki, ale żeby odpaść w przedbiegach w lipcu. Tymczasem większość poważnych drużyn dopiero rozpoczyna cykle treningowe i rozgrywa starcia towarzyskie w różnych tournée na całym globie.
Nie inaczej było z Piastem Gliwice, choć z jednym zastrzeżeniem – świeżo upieczony mistrz kraju nie przyniósł wstydu polskiej piłce. Już w pierwszej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów Piast trafił na renomowane BATE Borysów i przegrał przez własne błędy. Na Białorusi Gliwiczanie zaprezentowali się całkiem nieźle, dochodzili do wielu sytuacji i niesprawiedliwie zremisowali 1:1.
BATE jednak nie z takich opresji wychodziło w przeszłości. Dość powiedzieć, że zazwyczaj zawodziło w...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: